kpt. Sławomir Kargul

Wspomnienia przeciwlotnika:

28 dywizjon rakietowy Obrony Powietrznej m. Trzcielin

Część II – od 04.10.1986 do 31.03.1990 r.


1. Od autora witryny.

Prezentację 28 doar OPK (od 1986 r. 28 dywizjon rakietowy Obrony Powietrznej) rozpoczynam od wspomnień kpt. Sławomira Kargula.

Kpt. Sławomir Kargul jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk OPL – Koszalin (1982 – 1986 r.). W latach 1986 –1989 pełnił obowiązki dowódcy plutonu baterii startowej w 28 dr OP m. Trzcielin, w latach 1989 – 1990 pełnił obowiązki starszego oficera operacyjno-szkoleniowego (pomocnik szefa sztabu) 28 dr OP. W latach 1990 – 1995 był dowódcą plutonu łączności (szef łączności) 42 dr OP m. Ustronie Morskie. W latach 1995 – 2004 pełnił służbę jako oficer ochrony i maskowania, oficer sekcji planowania logistyki i szef sztabu dywizjonu dowodzenia w 78. pr OP m. Mrzeżyno.

Od 2004 r. do 2009 r. pełnił obowiązki dowódcy klucza technicznego w specjalności Płatowiec i Silnik samolotów Su-22 w 40. elt 1. BLT m. Świdwin. W latach 2009 – 2010 pełni obowiązki szefa techniki lotniczej w 40. elt 1. SLT m. Świdwin. Od VIII 2010 r. jest oficerem sekcji planowania logistycznego dowództwa 1. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego m. Świdwin.


2. Wspomnienia kpt. Sławomira Kargula: 28 dr OP m. Trzcielin.

2.1. Pierwsze stanowisko służbowe – dowódca plutonu startowego PZR SA-75 Dzwina.

W dniu 03.10.1986 roku zameldowałem się w dowództwie 3. Korpusu Obrony Powietrznej Kraju we Wrocławiu. Nowo przybyłych do korpusu oficerów przyjął jego dowódca gen. bryg. pilot Jerzy Gotowała, późniejszy dowódca Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej. W dniu 04.10.1986 roku zameldowaliśmy się w dowództwie 79. samodzielnego pułku rakietowego Obrony Powietrznej Kraju na ulicy Rolnej w Poznaniu. W pułku przyjął nas jego dowódca mjr Włodzimierz Pluta. Po zapoznaniu nas z przeznaczeniem i zadaniami jednostki zostaliśmy skierowani do dywizjonów rakietowych wchodzących w skład pułku. W owym czasie pułk posiadał (od 01.09.1963 r.) następujące dywizjony, wyposażone od grudnia 1963 r. w zestawy rakietowe SA-75 Dwina przyjęte z 9. DA OPK:

  • 28 do m. Trzcielin k. Stęszewa;
  • 29 do m. Nieczajna k. Obornik;
  • 30 do m. Trzaskowo k. Murowanej Gośliny;
  • 31 do m. Czołowo k. Kórnika;
  • 32 dt m. Biedrusko.

i od 1979 roku dywizjony S-125 Newa:

  • 76 dr m. Chomęcice;
  • 77 dr m. Złotkowo.

Miejscem mojej służby od tego momentu został 28. do OPK. Dywizjon położony był w miejscowości Trzcielin, ok. 8 km na północ od Stęszewa i ok. 3 km na południowy zachód od miejscowości Dopiewo.

Dowódcą dywizjonu był ppłk Ireneusz Kolasa. Pierwszym stanowiskiem, jakie miałem objąć, było stanowisko dowódcy 1 plutonu startowego baterii startowej. Moim dowódcą baterii był por. Mirosław Zaporski.

2.2. Struktura organizacyjna 28. dr OP.

Zadaniem głównym dywizjonu była obrona aglomeracji Poznań i jej węzła kolejowego od strony zachodniej. Jak wcześniej wspomniałem, jednostka wyposażona była w zestaw rakietowy średniego zasięgu SA-75.

Bliżej chciałbym przedstawić dywizjon pod względem jego budowy i struktury organizacyjnej. Praktycznie wszystkie obiekty dywizjonów rakietowych w Polsce były budowane według jednego planu architektonicznego: strefa “A” administracyjno–koszarowa i strefa “B” bojowa. Starsze jednostki, a taką jednostką był 28. dywizjon ogniowy, miały strefy “A” różniące się w stosunku do dywizjonów rakietowych np. 26. BR OPK, której jednostki były budowane w późniejszym okresie.

W strefie “A” znajdowały się następujące obiekty: budynek sztabu, budynek koszarowy, biuro przepustek, budynek MPS i stacja paliw, remiza wojskowej straży pożarnej, stanowisko radiostacji, izba chorych, park sprzętu technicznego. Dodatkowo w 28. dywizjonie na terenie strefy koszarowej znajdowała się strzelnica pistoletowa i oczywiście plac musztry.

Centralną płaszczyzną strefy bojowej dywizjonu było stanowisko dowodzenia rozmieszczone w zagłębionym betonowym schronie, który podzielony był na szereg pomieszczeń, w których znajdowały się poszczególne kabiny stacji naprowadzania rakiet (SNR). Pozostałymi elementami ugrupowania bojowego było: 6 wyrzutni typu SM-63 rozmieszczonych promieniście w odległości ok. 100 m od płaszczyzny SNR, stanowiska (wiaty) samochodów transportowo-załadowczych (STZ) PR-11B, po jednej wiacie dla każdego plutonu baterii startowej, stanowisko bojowe radiolokacyjnej stacji wstępnego wykrywania i poszukiwania (RSWP) P-12 (28.do nie posiadał na swoim wyposażeniu wysokościomierza), płaszczyzny elaboracji rakiet paliwem rakietowym i utleniaczem, ukrycia dla obsług startowych, którymi były schrony typu “U” dla każdej obsługi wyrzutni rakietowej oraz stanowiska polowych stojaków rakietowych (RSP-1). Wydzieloną częścią strefy bojowej był rejon magazynu rakietowego nr 7.

Całość strefy bojowej ogrodzona była podwójnym płotem z drutu kolczastego. Wewnątrz ogrodzenia rozmieszczone były posterunki wartownicze na wieżach strażniczych i posterunki blokowe psów wartowniczych. W 28. dywizjonie poza terenem jednostki, znajdowała się 100 metrowa strzelnica karabinowa. Praktycznie wszystkie dywizjony OPK położone były daleko od większych aglomeracji miejskich. Podyktowane to było zachowaniem tajemnicy wojskowej w czasie powstawania wojsk rakietowych OPK. Ale nie tylko. W związku z pełnionymi dyżurami bojowymi i istniejącą możliwością startu rakiet dyżurnych w czasie pokoju, koniecznością było zachowanie bezpiecznej odległości oddzielenia się silników startowych rakiet i ich upadkiem poza terenami zurbanizowanymi.

Typowa struktura dywizjonów rakietowych, wyposażonych w zestawy SA-75 w latach osiemdziesiątych przedstawiała się następująco.

Kadra zawodowa 28. dr OP

Dowódcappłk Ireneusz Kolasa
Z-ca d-cy ds. politycznychkpt. Wojciech Woźny
Instruktor polit.kpt. Ryszard Berczyński
kierownik Klubu żołnierskiegosierż. Jan Przydanek
Szef sztabumjr Marcin Makuch
St. oficer operacyjno-szkoleniowykpt. Józef Spławski do 1988r.
St. oficer operacyjno-szkoleniowypor. Sławomir Kargul od 1989r.
Szef łączności/d–ca plpor. Jarosław Skiba do 1987r.
Szef łączności/d–ca plpor. Jerzy Kołodziejczyk od 1987r.
Dowódca radiostacji R-118plut. Grzegorz Krzeszkiewicz
Instruktor opchemp.o. d–ca pl ochrony
sierż. Tadeusz Ławniczak
Kierownik kancelarii tajnejsierż. Grzegorz Szwarc
Podoficer ewidencyjnyplut. Józef Kolski
Z-ca ds. technicznychmjr Henryk Kaczmarek
Szef służby samochodowejchor. ??? Bulski
Kwatermistrzkpt. Krzysztof Dymek
Lekarzmjr Tadeusz Brus
Szef służby żywnościowejchor. Krzysztof Zasowski
Magazynier służby żywnościowejplut. Mirosław Kleszcz
Szef służby mundurowejchor. Józef ???
Magazynier MPSsierż. Adam Grygier
D–ca pl transportowo–gospodarczegop.o. sierż. Zbigniew Marciniak
Szef WAKchor. Stanisław Pluskota
D–ca baterii radiotechnicznejp.o. chor. Kazimierz Bożek
D–ca pl/oficer naprowadzaniap.o. chor. Marek Brodowski
Oficer naprowadzaniachor. Jan Rył
Technik kabiny PWchor. Kazimierz Bożek
Technik kabiny AWchor. Tadeusz Bojkowski
Technik kabiny AWchor. Marek Brodowski
Dowódca RSWPsierż. Ryszard Frost
Szef baterii radiotechnicznejsierż. Zbigniew Królik
D–ca baterii startowejpor. Mirosław Zaporski
Dowódca 1 pl startowegoppor. Sławomir Kargul do 1989r.
Dowódca 2 pl startowegochor. Tadeusz Gielnik
Dowódca 3 pl startowegop.o. sierż. Stanisław Sibiński
Szef baterii startowejsierż. Jan Nowakowski
D–ca baterii osłonowejmjr Jan Grzelak

Export to Sheets

Bezpośrednio podległymi dowódcy dywizjonu były: bateria radiotechniczna, bateria startowa, bateria osłonowa i izba chorych. Zastępcy dowódcy ds. politycznych podlegała sekcja polityczno-wychowawcza. Szefowi sztabu podlegali: starszy oficer operacyjno-szkoleniowy, pluton łączności, pluton ochrony, sekcja personalna. Kwatermistrzowi jednostki podlegał: pluton transportowo-gospodarczy i szefowie służb. Zastępcy dowódcy ds. technicznych podlegały wszystkie pododdziały pod względem sprawności sprzętu zasadniczego, dodatkowo bezpośrednio podległym z-cy dowódcy był szef służby samochodowej i obsługa parkowej stacji obsługi (PSO).

2.3. Praca bojowa dywizjonu.

W czasie pokoju dywizjony rakietowe WOPK pełniły dyżury bojowe, których zadaniem była obrona obszaru powietrznego kraju przed wtargnięciem i naruszeniem przestrzeni powietrznej przez środki napadu powietrznego, a w szczególności samoloty rozpoznawcze państw NATO.

Dywizjony 4. i 26. BA OPK pełniły dyżur w 6 minutowym reżimie osiągnięcia gotowości do startu rakiet. Podyktowane to było położeniem dywizjonów tych brygad bezpośrednio na wybrzeżu morza Bałtyckiego, wzdłuż północnej granicy państwa. Natomiast dywizjony rakietowe związków taktycznych w głębi kraju pełniły dyżur z 15 minutowym czasem osiągnięcia gotowości bojowej.

W związkach taktycznych OPK dyżur bojowy pełniło 50% (25% w głębi kraju) dywizjonów wchodzących w skład poszczególnych dywizji, brygad i pułków rakietowych OPK. Dla przykładu, w skład 79. spa OPK wchodziło 6 dywizjonów, więc dyżur bojowy pełniły 2 dywizjony. Zazwyczaj były to dwa dywizjony średniego zasięgu lub jeden dywizjon małego zasięgu i jeden dywizjon średniego zasięgu. Po przezbrojeniu 31. dywizjonu z Kórnika w zestaw S-125M “Newa”, dyżur bojowy pełnił jeden dywizjon średniego zasięgu (tzw. “wysoki”) i jeden dywizjon małego zasięgu (tzw. “niski”).

W 4. i 26. BR OPK, które liczyły po 12 dywizjonów, dyżur bojowy pełniło 6 dywizjonów. W 1. i 3 DA OPK przy tej samej ilości dywizjonów rakietowych dyżur pełniły 3 dywizjony. W przypadku niesprawności któregoś z dywizjonów, dyżur bojowy przejmował dywizjon sąsiedni. Czas trwania dyżuru bojowego wynosił dwa tygodnie, pozostałe dwa tygodnie miesiąca były wolne od dyżuru i w tym czasie realizowało się zajęcia szkoleniowe, przede wszystkim z przedmiotów ogólnowojskowych. Zajęcia specjalistyczne w większości realizowane były w czasie dyżuru. Dyżur bojowy pełniono w strefie bojowej, w dywizjonach nadmorskich zmiana bojowa w całości przebywała na stanowisku ogniowym dywizjonu w zagłębionym schronie bojowym.

Szkic pomieszczeń w typowym schronie sprzętu SNR i obsług baterii radiotechnicznej dywizjonu.

W dywizjonach 79. spa OPK zmiany dyżurne nocowały na terenie koszar, służbę na SD pełniły wyznaczone osoby funkcyjne. Możliwe to było dzięki wydłużonemu czasowi osiągnięcia gotowości bojowej Nr 1.

W skład grupy dyżurnej wchodzili:

  • dowódca zmiany bojowej;
  • oficer naprowadzania rakiet;
  • oficer baterii startowej;
  • operator układu sterowania startem (USS);
  • operatorzy ręcznego śledzenia;
  • planszecista;
  • obsługa stacji zasilania;
  • obsługa bojowa RSWP;
  • jedna lub dwie obsługi wyrzutni rakiet;
  • kierowca STZ.

Dyżur bojowy trwał 24 godziny i przyjmowany był we wszystkich dywizjonach o godzinie 09.00 rano. Teoretycznie po 24 godzinach, dyżur powinna przyjąć nowa zmiana bojowa, ale ze względu na niskie obsady etatowe pododdziałów, wielokrotnie trwającą piętnaście dni zmianę dyżurną pełniła jedna zmiana osobowa. Przyjęcie dyżuru rozpoczynało się od odprawy, na której dowódca zmiany bojowej stawiał zadania dla grupy dyżurnej, a następnie zaprzysiężał zmianę słowami: “Baczność. Służba na straży granic powietrznych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”. Po zaprzysiężeniu zmiana dyżurna udawała się do wyznaczonych zadań. W trakcie dyżuru, dowódca zmiany miał obowiązek przeprowadzenia treningowego osiągania gotowości bojowej w warunkach dziennych i nocnych, chyba że wcześniej alarm bojowy był wprowadzony przez nadrzędne stanowisko dowodzenia.

Przebieg osiągania gotowości bojowej był następujący: funkcyjny pełniący dyżur na kabinie dowodzenia UW przyjmował informację z nadrzędnego SD o nakazie osiągnięciu gotowości bojowej Nr 1 przez dywizjon. W tym momencie włączał on syrenę alarmową informującą zmianę dyżurną o wprowadzonej gotowości bojowej. Od tego momentu funkcyjni zestawu mieli 15 minut na osiągnięcie gotowości bojowej Nr 1. Praktycznie odbywało się to w następujący sposób: funkcyjni baterii startowej mieli za zadanie, dobieg do stanowisk wyrzutni rakietowych, zdjęcie siatek maskujących wyrzutni, przegląd stanu rakiety oraz wyrzutni i podłączenie złącz elektrycznych OSzA-10 do pokładów rakiet. Następnie dowódca obsługi meldował np.: “Pierwsza w położeniu bojowym”. Po zameldowaniu o gotowości wszystkich pięciu wyrzutni, operator USS stawiał wskazane przez oficera baterii startowej rakiety na przygotowanie. Zazwyczaj były to trzy rakiety. Podczas osiągania podwyższonej lub pełnej gotowości bojowej dywizjonu, dodatkowo funkcyjni baterii startowej musieli doładować szóstą wyrzutnię “szkolną” jeśli nie było na niej rakiety lub też znajdowała się na niej rakieta szkolna. W tym przypadku dowódca obsługi biegiem udawał się wraz z kierowcą STZ pod wiatę i uruchamiał ciągnik typu ZiŁ-157 z naczepą PR-11B, w celu doładowania wyrzutni lub jej przeładowania.

Funkcyjni baterii radiotechnicznej mieli zadanie uruchomić w pierwszej kolejności radiolokacyjną stację wstępnego poszukiwania i wykrywania celów (RSWP) i stację naprowadzania rakiet (SNR). Obligatoryjnie, jeżeli sygnał do osiągania gotowości bojowej nakazywał osiągnąć gotowość z jednoczesnym postawieniem rakiet na przygotowanie, obsługa stacji zasilania włączała agregaty prądotwórcze, celem zapewnienia ciągłości zasilania zestawu w przypadku wyłączenia zasilania z sieci przemysłowej. Po włączeniu wszystkich elementów zestawu, oficer naprowadzania dokonywał kontroli funkcjonowania stacji naprowadzania rakiet, natomiast oficer baterii wykonywał kontrolę funkcjonowania wyposażenia startowego. Po wykonaniu w/w czynności meldowali dowódcy zmiany bojowej o gotowości zestawu do działań.

Stanowiska pracy w kabinie dowodzenia (UW) PZR SA–75 Dzwina.

Jeżeli nadrzędne stanowisko dowodzenia określiło parametry lotu celu, to dowódca zmiany bojowej wydawał komendę dla obsługi RSWP: “Poszukiwać cel, azymut np. 70, odległość 85, wysokość 300”. Azymut to wartość kątowa na jakiej znajdował się cel w stosunku do RSWP, odległość do celu to wartość podana w kilometrach w stosunku do RSWP, a wysokość to wartość podawana w hektometrach. Równocześnie planszecista nanosił dermatografem na tablicy planszetu ogólnego znacznik celu, opisując cel numerem nadanym mu przez nadrzędne SD oraz podając parametry jego położenia w przestrzeni powietrznej. Obraz z monitorów RSWP był bezpośrednio przekazywany na wskaźnik WWOO (wynośny wskaźnik obserwacji okrężnej) znajdujący się na kabinie dowodzenia UW, przy którym swoje miejsce pracy miał dowódca zmiany bojowej. Praktycznie po wydaniu komend dla RSWP, oficer naprowadzania rakiet kierował anteny kabiny PW stacji naprowadzania rakiet (SNR) na wskazany azymut. Po naprowadzeniu anten na azymut celu i podaniu rozkazu z SD o zniszczeniu celu dowódca zmiany podawał komendę dla oficera naprowadzania (ON) “Wykryć cel Azymut … Odległość … Wysokość …” ON włączał promieniowanie SNR i wykrywał cel przez SNR. Po wykryciu meldował: “Jest cel: Azymut … Odległość … Wysokość … Pojedynczy (grupowy) zakłócający (lub bez zakłóceń)”. Następnie dowódca obsługi nakazywał (w zależności od tego, na jakiej odległości znajdował się cel) albo dalsze śledzenie go przez SNR – co było demaskujące – lub przejście na “Ekwiwalent”. W tym czasie SNR była w trybie pracy AS (automatyczne śledzenie celu). Ekwiwalent to rodzaj pracy SNR polegający na braku emisji sygnału wysokiej częstotliwości na anteny stacji i w przestrzeń, a co za tym idzie brak emisji sygnału WCz w przestrzeń powietrzną. Po uszczegółowieniu danych odnośnie położenia celu, dowódca zmiany wysyłał ze wskaźnika WWOO sygnał zapytania “swój–obcy”. Obsługa stacji RSWP w określonych godzinach doby dokonywała wymiany filtrów kodowych urządzenia NRZ (z ros. N – nazjemnyj, R – radiolokacjonnyj, Z – zaproszczik) tzn. urządzenie zapytujące “swój–obcy”.

Na samolotach własnego lotnictwa, o tych samych porach również dokonywano wymiany filtrów urządzeń odzewowych (poprzez odpowiednie ustawienie przełączników kodujących – urządzeń odzewowych). W dywizjonach rakietowych, za wymianę kluczy kodowych urządzeń zapytujących “swój–obcy”, odpowiedzialny był oficer dyżurny jednostki (gdy dywizjon pełnił dyżur bojowy, klucze kodowe wymieniał ON). Klucze kodowe przechowywane były na dyżurce oficera dyżurnego w metalowym sejfie, wraz z tabelą godzinową wymiany kluczy i ich numerem obowiązującym na daną godzinę doby, podczas dyżuru bojowego klucze te przechowywał ON. Praktycznie przy założonych tych samych filtrach kodowych, po włączeniu sygnału zapytania przez stację radiolokacyjną, przy znaczniku celu powietrznego pojawiał się drugi znacznik, który informował o przynależności celu jako “własny”. Brak drugiego znacznika informował obsługi o zidentyfikowaniu celu jako “obcy”. W takim przypadku dowódca zmiany powinien poczekać aż cel znajdzie się w tzw. gwarantowanej strefie startu rakiet, tzn. pilot nie będzie mógł wykonać skutecznego manewru przeciwrakietowego, zarówno zmianą wysokości lotu, kierunku jak i wyjściem ze strefy ognia zestawu.

W baterii startowej były trzy plutony, w każdym plutonie znajdowały się rakiety innego kanału naprowadzania. W pierwszym plutonie startowym znajdowały się rakiety pierwszego kanału, w drugim plutonie rakiety drugiego kanału, w trzecim plutonie rakiety trzeciego kanału naprowadzania. W przedziale 4 rakiety w bloku radiowego kierowania i odzewu umieszczone były klucze kodowe rakiet. Klucz kodowy 1 kanału naprowadzania miał kolor czerwony i jeden czarny pasek, klucz 2 kanału był żółty i miał dwa paski, klucz 3 kanału był koloru zielonego i trzy czarne paski kodowe. Klucz kodowy rakiety był widoczny przez wziernik znajdujący się na przedziale 4 rakiety. Po upewnieniu się co do przynależności celu, dowódca zmiany bojowej na rozkaz z nadrzędnego SD lub wyjątkowo samodzielnie podejmował decyzję o ostrzelaniu celu. Podawał on komendę “Antena” dla oficera naprowadzania, tzn. przejście SNR na emisję sygnału WCz w przestrzeń powietrzną.

Ostatnią komendą dowódcy zmiany bojowej powinna być komenda: “Zniszczyć cel, metoda trzy punkty, serią trzech”. Metoda trzy punkty to jedna z metod naprowadzania rakiet polegająca na obliczaniu trajektorii lotu rakiety i jej krzywej balistycznej, przez porównanie i korektę miejsca stania SNR oraz położenia rakiety i celu. Seria trzech określała rozchód rakiet, tzn. ilość rakiet, jaką należało odpalić. Po komendzie dowódcy zmiany, oficer naprowadzania dokonywał startu rakiet. Po dolocie rakiet do celu meldował: “Pierwsza wybuch, druga wybuch, trzecia wybuch” i “Cel zniszczony, na azymucie np. 75”. Jeśli rakiety minęły cel to meldował: “Cel nie zniszczony”. W takim przypadku dowódca zmiany powinien, jeśli pozwolił na to czas, ponowić próbę ostrzelania celu. W przypadku zwalczania więcej niż jednego celu, dowódca zmiany bojowej, jeśli nadrzędne SD nie określiło kolejności niszczenia celów, samodzielnie podejmował decyzję o kolejności ich zwalczania lub rozchodzie rakiet. Instrukcja pracy bojowej i taktycznego zastosowania sprzętu określała ważność niszczenia celi powietrznych. W pierwszej kolejności były to cele: nosiciele broni jądrowej, powietrzne stanowiska dowodzenia, rakiety skrzydlate, samoloty stosujące zakłócenia radioelektroniczne i cele grupowe. Ale podejmując decyzję o kolejności ostrzelania celów powietrznych, dowódca zmiany bojowej musiał brać pod uwagę również: czas dolotu celu do stanowiska ogniowego (SO) dywizjonu lub do chronionego obiektu, kierunek podlotu celi powietrznych, możliwości najskuteczniejszego wykorzystania parametrów technicznych sprzętu, jakim dysponował, wpływ zakłóceń terenowych na skuteczność ognia zestawu itd. Po wybraniu celu do ostrzelania przebieg pracy bojowej był taki jak został przedstawiony powyżej. Po ostrzelaniu pierwszego celu, dowódca zmiany bojowej podawał komendę do ON: “Poszukiwać: azymut np. 280, odległość 75, wysokość 200 – Przerzut”. Oficer naprowadzania wykonywał nakazane czynności i cykl pracy bojowej powtarzał się. W przypadku pracy bojowej z wykorzystaniem zautomatyzowanych systemów dowodzenia np. “WEKTOR–2WE” w dywizjonach 26. BR OP, parametry lotu celu zostawały przesyłane na SD dywizjonu w zaszyfrowanej formie z nadrzędnego SD: pułku, brygady lub dywizji. Bloki zautomatyzowanego systemu dowodzenia z kabiny sprzężenia “WEKTOR–2WE” dokonywały deszyfracji przesłanego sygnału i podawały go na układy wykonawcze SNR. Anteny SNR automatycznie ustawiały się na azymucie wskazanego przez nadrzędne SD celu, pozostałe parametry celu również zostawały przesyłane na kabinę dowodzenia dywizjonu. Równocześnie, natychmiast dokonywała się synchronizacja wyrzutni rakietowych z antenami SNR (jeżeli była wydana komenda na synchronizację wyrzutni z bloków USS). Tak wyglądała praca bojowa w przypadku wystąpienia realnego zagrożenia, na szczęście przez trzydzieści lat WOPK nie było przypadku odpalenia rakiet dyżurnych, a odpalenia odbywały się tylko w warunkach strzelań poligonowych.

2.4. Przebieg służby w 28. dr OP.

Jak wcześniej napisałem, pierwszym moim stanowiskiem służbowym, jakie objąłem w Wojsku Polskim i równocześnie w WOPK, było stanowisko dowódcy plutonu startowego. Było to najniższe stanowisko, przewidziane dla oficerów w stopniu podporucznika. W jednostkach takich jak dywizjon OPK, pluton nie był równoznaczny z plutonem wojsk np. zmechanizowanych, gdzie jego liczebność powinna wynosić trzydziestu trzech żołnierzy. W dywizjonie, pluton składał się z dwóch obsług startowych, przewidzianych do obsługi dwóch wyrzutni typu SM–63. Jedna obsługa to dowódca obsługi i czterech funkcyjnych. Dodatkowo w pierwszym plutonie baterii startowej znajdowały się na wyposażeniu trzy samochody transportowo–załadowcze (STZ) typu PR–11B wraz z kierowcami. W etacie plutonu znajdowało się również stanowisko pomocnika dowódcy plutonu. Razem etat plutonu to 14 żołnierzy służby zasadniczej. Jeden starszy kapral, dwóch kaprali i jedenastu szeregowych. Stan etatowy baterii startowej to ok. 60 żołnierzy zawodowych i służby zasadniczej. Obowiązkami dowódcy plutonu było między innymi: szkolenie żołnierzy plutonu zarówno pod względem specjalistycznym, jak i ogólnowojskowym. Utrzymanie wysokiego stanu dyscypliny żołnierzy plutonu. Dowódca plutonu odpowiedzialny był również za poziom gotowości bojowej plutonu i stan techniczny etatowego sprzętu bojowego. Równocześnie pamiętać należy, że były to lata osiemdziesiąte, gdzie armia w swojej nazwie miała przymiotnik “ludowa”. A więc dowódca plutonu odpowiedzialny był również za poziom kształcenia wychowawczo–politycznego. Chociaż w ówczesnym czasie, zwracano na to coraz mniejszą uwagę. Ostatecznie nadchodził zmierzch “komuny” w Polsce.

W zakresie szkolenia specjalistycznego na poziomie plutonu startowego baterii startowej ćwiczono: ładowanie i rozładowanie wyrzutni rakietowej, przestawianie wyrzutni z położenia bojowego w marszowe i odwrotnie. Trening w zakresie poziomowania i orientowania wyrzutni rakiet typu SM-63 względem SNR. Trening kierowców PR–11B w alarmowym podjeździe STZ na mosty podjazdowe wyrzutni. Pracę bojową obsługi w zakresie ładowania rakietami polowych stojaków rakietowych. Trening nieetatowej obsługi elaboracji rakiet w napełnianiu rakiet paliwem i utleniaczem. Jeśli dobrze sobie przypominam, to raz w kwartale nieetatowe drużyny elaboracji rakiet wyjeżdżały do dywizjonu w Obornikach Wlkp. lub w Murowanej Goślinie celem kontrolnego sprawdzenia ich przygotowania do napełniania rakiet paliwem rakietowym i utleniaczem. Czynności były kontrolowane przez oficerów służb technicznych pułku.

Żołnierze plutonu technicznego ze swoim dowódcą sierż. Zdzisławem Czerniejewiczem.

Treningi pracy bojowej obwarowane były wymogami instrukcyjnymi w zakresie obsługi sprzętu zgodnie z zasadami eksploatacyjnymi. Na wszystkie czynności z zakresu pracy bojowej był określony czas ich wykonania. Dodatkowo z żołnierzami służby zasadniczej prowadzono zajęcia teoretyczne z budowy sprzętu rakietowego. Raz w tygodniu przeprowadzano dzień techniczny, przeznaczony na obsługę sprzętu, również w trakcie trwania dyżuru bojowego. Raz w miesiącu, w wymiarze dwóch dni prowadzono Prace Miesięczne na sprzęcie bojowym i Dni Techniki na pozostałym sprzęcie. Razy w roku przeprowadzano półroczne obsługiwania sprzętu, polegające na kompleksowym sprawdzeniu i obsłudze techniki wojskowej. W zakres prac wchodziła również obsługa broni strzeleckiej, sprzętu chemicznego, saperskiego, a nawet sprzętu kulturalno-oświatowego. W miesiącu obsługiwań rocznych sprzętu, nie przyjmowano dyżuru bojowego. Dzień służby w dywizjonie rakietowym rozpoczynał się od apelu dla kadry, który prowadził dowódca dywizjonu, stawiał on zadania do wykonania na dany dzień. Następnie dowódcy baterii i samodzielnych plutonów prowadzili apele w swoich pododdziałach. Po postawieniu zadań, pododdziały rozchodziły się do ich wykonania. Dzień kończono apelem południowym, na którym dowódcy pododdziałów sprawdzali stopień wykonania nakazanych przedsięwzięć. Przed wyjazdem z jednostki, dowódca dywizjonu również organizował zbiórkę kadry, na której dokonywał rozliczenia podwładnych z postawionych zadań.

Apel poranny – dowódca 2 plutonu startowego chor. Tadeusz Gielnik stawia zadania swoim podwładnym.

Raz w roku w okresie letnim, na przełomie czerwca i lipca, dywizjony rakietowe pułku wyjeżdżały na zgrupowanie poligonowe, które odbywało się na lotnisku 62. plm OPK, Poznań – Krzesiny. Celem tych zgrupowań było zgrywanie pracy bojowej dywizjonów pułku w ramach zintegrowanego systemu obrony powietrznej, doskonalenie pracy bojowej w ramach współdziałania ze stanowiskami dowodzenia (pułkowym i korpuśnym) oraz doskonalenie zwalczania celów powietrznych na różnych wysokościach i w różnych warunkach. Praca bojowa prowadzona na płycie lotniska, przy dużej intensywności lotów, była doskonałym treningiem dla obsług, szczególnie stacji naprowadzania rakiet (SNR) i obsługi radiolokacyjnej stacji wstępnego wykrywania i poszukiwania (RSWP). W trakcie służby w 28. dywizjonie ogniowym, przez okres sześciu miesięcy byłem dowódcą kompanii szkolnej pułku.

Kompania szkolna 79. pułku rakietowego OP – Trzcielin – Stęszew 1987 rok.

Praca z poborowymi, dopiero co wcielonymi w szeregi wojska, nie była łatwa. Oprócz przygotowania całej dokumentacji szkoleniowej, praktycznie prowadzenie wszystkich zajęć spoczywało na dowódcy kompanii. Do kompanii nie wydzielono żadnego żołnierza zawodowego, więc praktycznie oprzeć się mogłem jedynie na dowódcach drużyn, podoficerach służby zasadniczej, którzy “nota bene”, również dopiero co przybyli z korpuśnej szkoły podoficerskiej. W każdym razie, po rozesłaniu moich poborowych po przysiędze do jednostek pułku, wielu z nich okazało się bardzo dobrymi, dobrze przygotowanymi żołnierzami, wielokrotnie wyróżnianymi, którzy kończyli służbę wojskową w stopniu podoficera służby zasadniczej.

1989 roku otrzymałem awans na stopień porucznika. Równocześnie zmieniłem stanowisko służbowe. Zostałem wyznaczony na etat starszego oficera operacyjno–szkoleniowego dywizjonu. Obiegowa nazwa to pomocnik szefa sztabu. Bezpośrednim przełożonym pomocnik szefa sztabu był szef sztabu jednostki. W moim przypadku był to mjr Marian Makuch. Persona bardzo obowiązkowa i dokładna w swoim działaniu. Wymagająca wiele od swoich podwładnych, ale również wymagająca wiele od samego siebie.

Ppor. Sławomir Kargul (oficer dyżurny dywizjonu) i por. Ryszard Berczyński – Trzcielin – Stęszew 1988 rok.

Na początku praca z moim pryncypałem była dosyć kłopotliwa, ale po kilku tygodniach zaczęliśmy się rozumieć i praktycznie do końca mojej służby w 28. dywizjonie, nie miałem konfliktów z szefem sztabu.

2.5. Rozformowanie 28. dr OP.

Już od początku 1989 roku zaczęto mówić o restrukturyzacji armii, zarówno pod względem jej liczebności, wyposażenia, jak i organizacji strukturalnej. Dotyczyło to również obrony powietrznej i przeciwlotniczej kraju i wojsk.

W związku z tym, że 28. dywizjon ogniowy był wyposażony w najstarszy zestaw rakietowy, jasne się stało, że restrukturyzacja dotknie tę jednostkę jako jedną z pierwszych. W połowie roku wpłynął rozkaz Ministra Obrony Narodowej dotyczący rozformowania trzech dywizjonów 79. spa OPK. Były to:

  • 28 dywizjon ogniowy z Trzcielina-Stęszewa;
  • 30 dywizjon ogniowy z Murowanej Gośliny;
  • 32 dywizjon techniczny z Biedruska.

29 dywizjon ogniowy z Obornik Wlkp. miał zostać przezbrojony w PZR S–75M “Wołchow”.

Termin na rozformowanie jednostki został określony na koniec marca 1990 roku. Bodajże od października 1989 rokuprzystąpiono do rozformowania jednostki. W pierwszej kolejności dywizjon został zdjęty z gotowości dyżurnej, mobilizacyjnej i bojowej. Następnie przystąpiono do przekazywania mienia jednostki i jego wyposażenia. W związku z tym, że praktycznie byliśmy pierwszą rozformowywaną jednostką, to zlecono nam rozmontowanie wyrzutni i części rakiet znajdujących się w magazynie nr 7 jednostki. W następnych latach nie demontowano już sprzętu w likwidowanych jednostkach, a mienie przekazywano do Agencji Mienia Wojskowego (AMW).

Z kadrą dywizjonu przeprowadzono rozmowy kadrowe, proponując objęcie stanowisk w innych jednostkach, przede wszystkim w jednostkach pułku. Zgodnie z propozycją mogłem objąć stanowisko w wydziale rozpoznawczym pułku. Ale wcześniej odbyłem rozmowy w 42. dywizjonie rakietowym w Ustroniu Morskim (26 Brygada Rakietowa OPK) i przyjąłem stanowisko szefa łączności dywizjonu. W dniu 30 marca 1990 roku odbył się ostatni apel 28. dywizjonu ogniowego Obrony Powietrznej Kraju i był to ostatni dzień istnienia jednostki.


3. Dokumenty i fotografie…

Jedno z ostatnich zdjęć żołnierzy 28. dr OP – Trzcielin – Stęszew 1990 rok.


4. Wspomnienia kpt. Sławomira Kargula (Część I) z okresu służby w WSO WOPL Koszalin.

Edukację w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej imienia por. Mieczysława Kalinowskiego w Koszalinie rozpocząłem 15 września 1982 roku. Naukę na pierwszym roku rozpoczęło 175 kandydatów na oficerów Wojska Polskiego. W owym czasie WSO WOPL kształciła słuchaczy na pięciu specjalistycznych kierunkach nauczania:

  • rakiet przeciwlotniczych bliskiego zasięgu “OSA”;
  • rakiet przeciwlotniczych małego zasięgu “KUB”;
  • taktycznych środków obrony przeciwlotniczej;
  • rakiet przeciwlotniczych OPK;
  • słuchacze profilu politycznego.

Po egzaminach wstępnych zostałem zakwalifikowany w poczet słuchaczy profilu rakiet przeciwlotniczych OPK. Pluton profilu OPK liczył 34 podchorążych, listę plutonu przedstawiłem w rozdziale 2.9. Nie są to pełne dane wszystkich podchorążych plutonu, ale pamięć po ponad dwudziestu latach jest zawodna.


This is a comprehensive account of Captain Sławomir Kargul’s service in the 28th Air Defense Missile Division. It provides a detailed look into the structuredaily operationstraining, and eventual decommissioning of a Polish Air Defense unit during a pivotal period of military restructuring.

Does this summary meet your needs, or would you like to explore other aspects of Captain Kargul’s recollections or the history of Polish air defense?

profile picture

Generate Audio Overview 

Przewijanie do góry